sobota, 26 lipca 2014

Rozdział 1.


"Po raz kolejny poranna rutyna." To była moja pierwsza myśl z rana. Kolejną było to że od dzisiaj do końca roku szkolnego został tylko tydzień. Nareszcie skończy się ta codzienna rutyna. Do pokoju weszła moja mama mówiąc że czas wstawać oraz że za 15 min. śniadanie. Zwlekłam się z łożka i stanęłam przed otwartą szafą myśląc co na siebie włożyć, na dworze była ładna pogoda więc zdecydowałam się na krótkie białe spodenki i moją ulubioną czarną koszulke z logo Batmana. Następnie poszłam do łazienki aby umyć sie i zrobić lekki makijaż. Po wykonaniu wszystkich potrzebnych czynności zeszłam na dół do salonu. Był tam już mój starszy brat Jamie oraz mama moja mama chodząca z kuchni do salonu i na odwrót jak szalona. Usiadłam przy stole nawet nie pytając mamy czy jej pomóc bo napewno by na mnie na wrzeszczała że mam dać spokuj i siadać. Po chwili zszedł do nas mój zaspany jeszcze, młodszy brat.  
 - Hej Joshi.- przywitałam się z moim braciszkiem.
- Cześć Kate.- powiedział ospale i usiadł koło mnie na kanapie.Kiedy mama przestała latać po domu cała nasza czwórka usiadła do stołu.
- No więc smacznego kochani i pośpieszcie się bo za chwile musicie wychodzić.- po jej słowach zaczeliśmy zajadać sie przysmakami przygotowanymi przez mame. Spytacie gdzie mój tata? Mój tata pracuje za granicą, a konkretnie w Anglii od 7 lat. Przyjeżdża co miesiąc aby spędzić z nami troche czasu i poprzywozić nam różne drobiazgi. Często brakuje nam go w naszym domu, a wtedy zazwyczaj dzwonimy do niego na skypie. Przyjeżdża również na takie większe święta jak np. czyjeś urodziny, Boże Narodzenie czy Wielkanoc.
Po zjedzeniu śniadania wróciłam na góre po plecak, komórke oraz aby przejrzeć się ostatni raz w lustrze. Następnie zeszłam na dół ubrałam czarne Vansy i wyszłam z domu. Od razu po mnie wyszedł już odświeżony Josh i razem poszliśmy do szkoły.Po drodze spotkałam moją przyjaciółke Megan. Była ona niska blondynką o pięknych niebieskich oczkach, kolegujemy się od 3 lat, mamy wspólne zainteresowania i świetnie się dogadujemy. Przywitałyśmy się przytulaskiem i w trójke ruszyliśmy w kierunku szkoły.
- No to Kate jakie masz plany na wakacje.?- zaczęła moja przyjaciółka.
-Powiem ci szczerze że nawet nie wiem rodzice nic nie mówili. A ty Josh wiesz coś?- spytałam brata.
-Nie rodzice nic nie wsponali. Oni muszą coś planować, bo wiesz zawsze w połowie maja już wszyscy wiedzieliśmy gdzie jechedziemy.- po jego słowach zdałam sobie sprawe że tak było od zawsze, wszystko było zaplanowane już w maju.- Oni coś knują za naszymi plecami ja ci to mówie Kate.- mój brat ma racje. Może rodzice chcą wkońcu spełnic swoje marzenia i wyprowadzić się do...


/ Hej miśki oto długo wyczekiwany pierwszy rozdział. Mam nadzieje że się podoba. Przepraszam za wszystkie błędy jakie się pojawiły. I najważniejsza informacja od dzisiaj bede podpisywała się "Megiś".
 //Megiś.

1 komentarz:

  1. wyczuwam nawiązanie do rzeczywistości pomijając fakty,że pozamieniałaś nam imiona i pare innych faktow :>
    ale samo opowiadanie zaczyna robić się ciekawe :*

    OdpowiedzUsuń