-Tak dzieciaki, właściwiwe to będziemy mieszkać w jednym domu.U góry będzie podzielony na dwie części, a salon,kuchnie i ogród będziemy mieć wspólny.
- Co? Nie wystarczy że musimy tam wyprowadzać się razem to jeszcze mamy mieszkać w jednym domu.?- tego było już za dużo. Ja dziesięciu minut z nim nie potrafiła wytrzymać w jednym pomieszczeniu, a teraz miałam z nim mieszkać.
- Nie unoś się tak młoda damo. Nie rozumiem w czym widzisz problem.?- moja mama była nie do zniesienia,ona już dobrze wiedziała W CZYM WIDZE PROBLEM.
- Nie kłam. Tyle razy ci mówiłam, a teraz udajesz że nic nie wiesz. Nienawidze cię.- miałam dość wstałam i wybiegłam z salonu. Pobiegłam do swojego pokoju. Z hukiem zamknęłam drzwi i zsunęłam się po nich na ziemie. Po moich policzkach zaczęły spływać łzy, których nijak nie mogłam powstrzymać.
**
Wstałem z kanapy i zacząłem iść w strone schodów.
- A ty dokąd?- spytała moja mama.
- Ide z nią pogadać, skoro mamy mieszkać razem to czas się pogodzić.- moje słowa był w każdym calu prawdą, powoli miałem dość tych wszystkich kłótni, byłem nimi zmęczony.
- Przynajmniej jedno z was ma choć odrobine rozsądku.- matka Kate też już powoli zaczynała mnie denerwować,a za nie długo miałem mieszkać z nią pod jednym dachem. Jej córka mimo tego że z wyglądu była do niej bardzo podobna to z charakteru i zachowania były całkowicie różne. Rzuciłem im tylko lekki uśmiech i powędrowałem do pokoju mojej "sąsiadki". Lekko zapukałem w drzwi a zza nich usłyszałem jej zrozpaczony głos:
- Daj mi spokój mamo chce być sama.- uśmiechmnąłem się pod nosem i powiedziałem.
- To ja Harry, otwórz.- chwile po moich słowach drzwi powoli zaczęły się otwierać,a zza nich wyłoniła się jej zapłakana twarz.
-Czego chcesz?-spytała pociągając lekko noskiem.
-Chce pogadać i zakończyć nasz konflikt.-dziewczyna zmróżyła podejrzliwie swoje już mocno zaczerwienione oczy. Po kilku sekundach otwarła drzwi tak abym mógł wejść do środka, usiadłem na jej łóżku i patrzyłem co robi. Po zamknięciu drzwi zaczęła szukać czegoś w swojej szafce nocnej, jednocześnie mówiąc:
- Długo musiałam czekać na moment.- już chciałem coś powiedzieć,ale Kate znalazła to czego szukała. Podała mi dwa zdjęcia, na jednym byliśmy my kiedy byliśmy jeszcze malutkimi dzieciakami,siedzieliśmy razem w piaskownicy, uśmiechnięci od ucha do ucha.Od razu przypomniały mi się te wspaniałe czasy. Na drugim również byliśmy razem,ale oprócz nas byli tam również ludzie których zaprosiłem namoje dziesiąte urodziny z których pochodziło to zdjęcie. Przyglądałem się im jeszcze chwile a potem usłyszałem jak Kate zaczyna płakać. Szybko na nią spojrzałem, siedziała na krześle obok biurka z zasłoniętą rękoma twarzą, szlochając.Uklęknąłem przed nią kładąc jej ręke na ramieniu w pocieszającym geście.
-Tęskniłam za tobą, za tym dawnym tobą. Za tym jak spędzliśmy razem każdą wolną chwile, za naszymi codziennymi wypadami do parku i za wspólnym oglądaniem filmów do wczesnego rana.-dziewczyna zaczęła jeszcze głośniej płakać. Wstałem i mocno ją przytuliłem.
- Ja też za tym niedawno zacząłem tęsknić.- wyszeptałem jej do ucha. Kate odsunęła się ode mnie i spojrzała mi w oczy. W jej można było zobaczyć iskierki szczęścia,ale po chwili opuściła głowę i znowu zaczęła płakać. Teraz już jej nie rozumiałem.
-Dlaczego teraz płaczesz?
-Bo wyjeżdżamy Harry musimy opuścić miasteczko w którym się urodziliśmy i dorastaliśmy . Musimy rozstać się z naszymi przyjaciółmi. Z Megan...- teraz to ona wtuliła się we mnie. Podniosłem ją lekko i usiadłem na łóżku. Ona usiadła na moich kolnach w wygodnej dla siebie pozycji.
-Wiem Kate, na początku na pewno będzie ciężko,ale potem wszystko się ułoży.Trzeba będzie przez to wszystko przejść i żyć dalej.- spojrzała na mnie, a na jej twarzy można było zobaczyć malutki cień uśmiechu.
Rozmawialiśmy jak za starych czasów do późnego wieczora. Nasze mamy co jakiś czas pytały czy niczego nam nie potrzeba. Nie potrzebowaliśmy niczego po za sobą. Tak się zagadaliśmy że mama stwierdziłą że lepiej jak zostane na noc, a ona pojedzie z tatą i Gemmą do domu. Byłem jej za to strasznie wwdzięczny bo w końcu po tak długim czasie mogłem porozmawiać z Kate na spokojnie. O 22 stwiedziliśmy że opowiadanie sobie naszych przeżyć od momentu rozpoczęcia kłotni aż do dziś zostawimy na kiedy indziej, zaczeliśmy oglądać jakiś film, który nawet mnie zaciekawił.Kate komentowała każdą scene tak jak miała to niegdyś w zwyczaju,a po kilkunastu minutach zauważyłem że zasnęła przytulona do mojego ramienia. Powoli i po cichu ułożyłem ją na łóżku i przykryłem kołdrą, sam zaś postanowiłem dokończyć oglądanie filmu.Skończył się on około godziny 24 więc wyłączyłem telewizor i wygodnie ułożyłem się na materacu. Zacząłem rozmyślać nad tym jak to będzie po przeprowadzce,ale szybko mnie to znudziło i zasnąłem szczęśliwy z tego że udało mi się pogodzić z moją przyjaciółką.
- Co? Nie wystarczy że musimy tam wyprowadzać się razem to jeszcze mamy mieszkać w jednym domu.?- tego było już za dużo. Ja dziesięciu minut z nim nie potrafiła wytrzymać w jednym pomieszczeniu, a teraz miałam z nim mieszkać.
- Nie unoś się tak młoda damo. Nie rozumiem w czym widzisz problem.?- moja mama była nie do zniesienia,ona już dobrze wiedziała W CZYM WIDZE PROBLEM.
- Nie kłam. Tyle razy ci mówiłam, a teraz udajesz że nic nie wiesz. Nienawidze cię.- miałam dość wstałam i wybiegłam z salonu. Pobiegłam do swojego pokoju. Z hukiem zamknęłam drzwi i zsunęłam się po nich na ziemie. Po moich policzkach zaczęły spływać łzy, których nijak nie mogłam powstrzymać.
**
Wstałem z kanapy i zacząłem iść w strone schodów.
- A ty dokąd?- spytała moja mama.
- Ide z nią pogadać, skoro mamy mieszkać razem to czas się pogodzić.- moje słowa był w każdym calu prawdą, powoli miałem dość tych wszystkich kłótni, byłem nimi zmęczony.
- Przynajmniej jedno z was ma choć odrobine rozsądku.- matka Kate też już powoli zaczynała mnie denerwować,a za nie długo miałem mieszkać z nią pod jednym dachem. Jej córka mimo tego że z wyglądu była do niej bardzo podobna to z charakteru i zachowania były całkowicie różne. Rzuciłem im tylko lekki uśmiech i powędrowałem do pokoju mojej "sąsiadki". Lekko zapukałem w drzwi a zza nich usłyszałem jej zrozpaczony głos:
- Daj mi spokój mamo chce być sama.- uśmiechmnąłem się pod nosem i powiedziałem.
- To ja Harry, otwórz.- chwile po moich słowach drzwi powoli zaczęły się otwierać,a zza nich wyłoniła się jej zapłakana twarz.
-Czego chcesz?-spytała pociągając lekko noskiem.
-Chce pogadać i zakończyć nasz konflikt.-dziewczyna zmróżyła podejrzliwie swoje już mocno zaczerwienione oczy. Po kilku sekundach otwarła drzwi tak abym mógł wejść do środka, usiadłem na jej łóżku i patrzyłem co robi. Po zamknięciu drzwi zaczęła szukać czegoś w swojej szafce nocnej, jednocześnie mówiąc:
- Długo musiałam czekać na moment.- już chciałem coś powiedzieć,ale Kate znalazła to czego szukała. Podała mi dwa zdjęcia, na jednym byliśmy my kiedy byliśmy jeszcze malutkimi dzieciakami,siedzieliśmy razem w piaskownicy, uśmiechnięci od ucha do ucha.Od razu przypomniały mi się te wspaniałe czasy. Na drugim również byliśmy razem,ale oprócz nas byli tam również ludzie których zaprosiłem namoje dziesiąte urodziny z których pochodziło to zdjęcie. Przyglądałem się im jeszcze chwile a potem usłyszałem jak Kate zaczyna płakać. Szybko na nią spojrzałem, siedziała na krześle obok biurka z zasłoniętą rękoma twarzą, szlochając.Uklęknąłem przed nią kładąc jej ręke na ramieniu w pocieszającym geście.
-Tęskniłam za tobą, za tym dawnym tobą. Za tym jak spędzliśmy razem każdą wolną chwile, za naszymi codziennymi wypadami do parku i za wspólnym oglądaniem filmów do wczesnego rana.-dziewczyna zaczęła jeszcze głośniej płakać. Wstałem i mocno ją przytuliłem.
- Ja też za tym niedawno zacząłem tęsknić.- wyszeptałem jej do ucha. Kate odsunęła się ode mnie i spojrzała mi w oczy. W jej można było zobaczyć iskierki szczęścia,ale po chwili opuściła głowę i znowu zaczęła płakać. Teraz już jej nie rozumiałem.
-Dlaczego teraz płaczesz?
-Bo wyjeżdżamy Harry musimy opuścić miasteczko w którym się urodziliśmy i dorastaliśmy . Musimy rozstać się z naszymi przyjaciółmi. Z Megan...- teraz to ona wtuliła się we mnie. Podniosłem ją lekko i usiadłem na łóżku. Ona usiadła na moich kolnach w wygodnej dla siebie pozycji.
-Wiem Kate, na początku na pewno będzie ciężko,ale potem wszystko się ułoży.Trzeba będzie przez to wszystko przejść i żyć dalej.- spojrzała na mnie, a na jej twarzy można było zobaczyć malutki cień uśmiechu.
Rozmawialiśmy jak za starych czasów do późnego wieczora. Nasze mamy co jakiś czas pytały czy niczego nam nie potrzeba. Nie potrzebowaliśmy niczego po za sobą. Tak się zagadaliśmy że mama stwierdziłą że lepiej jak zostane na noc, a ona pojedzie z tatą i Gemmą do domu. Byłem jej za to strasznie wwdzięczny bo w końcu po tak długim czasie mogłem porozmawiać z Kate na spokojnie. O 22 stwiedziliśmy że opowiadanie sobie naszych przeżyć od momentu rozpoczęcia kłotni aż do dziś zostawimy na kiedy indziej, zaczeliśmy oglądać jakiś film, który nawet mnie zaciekawił.Kate komentowała każdą scene tak jak miała to niegdyś w zwyczaju,a po kilkunastu minutach zauważyłem że zasnęła przytulona do mojego ramienia. Powoli i po cichu ułożyłem ją na łóżku i przykryłem kołdrą, sam zaś postanowiłem dokończyć oglądanie filmu.Skończył się on około godziny 24 więc wyłączyłem telewizor i wygodnie ułożyłem się na materacu. Zacząłem rozmyślać nad tym jak to będzie po przeprowadzce,ale szybko mnie to znudziło i zasnąłem szczęśliwy z tego że udało mi się pogodzić z moją przyjaciółką.
______
Hejka. Przepraszam za taką długą nieobecność,ale miałam małe problemy ale już jestem i bd dodawać regularnie.
/ Megiś











